piątek, 22 maja 2015

Rozdział 15

Nie wszystko stracone!

Adam posmutniał i usiadł na swoje łóżko.
- Przyrzekam, z ręką na sercu, nic a nic nie pamiętam - rzekł, patrząc w stronę Tosi.
- Wierzę - odpowiedziała blond włosa.
- Zaraz... Jak ma na imię ta dziewczyna, którą spotkaliśmy po drodze? - zapytał chłopak.
- Chodzi ci o Kornelię? Ciemne włosy? Tak?
- Mhm - odparł z blaskiem nadziei w oczach. - Znam ją? - zapytał.
- Tak, niedawno poznana przez ciebie dziewczyna, to moja przyjaciółka - uśmiechnęła się, lecz zastanawiała się, dlaczego Adam wspomniał akurat o Kornelii. Po co mu to było potrzebne?
- A dlaczego się pytasz? - zapytała.
- A, tak jakoś. Miła się wydaje.
Nagle z dołu dobiegł głos mamy.
- Adaś! Kolejne fanmaile do ciebie przyszły - krzyknęła, zupełnie zapominając o stanie syna.
- Co? Jakie fanmaile? Co to znaczy? - spytał ze zdziwieniem brunet, lecz nie otrzymał odpowiedzi, ponieważ Dominika zbiegła od razu, po usłyszeniu wiadomości o nowych listach dla brata. Tosia też nie wiedziała o co biega, gdyż nie znała się na tych sprawach. Przecież dowiedziała się, że Adam jest youtuberem jakieś kilkanaście minut temu. Nastała niezręczna cisza. Skoro chłopak nic nie pamiętał, to o czym mieli rozmawiać? Słychać było tylko śpiew ptaków za oknem i dźwięk kosiarki gdzieś w oddali. Ciszę przerwała Tosia.
- W sumie, to masz naprawdę ładny pokój - uśmiechnęła się, chłopak to odwzajemnił, lecz się nie odezwał.
Siostra chłopaka wróciła do pomieszczenia. W rękach miała ogromne pudło, w którym znajdowało się bardzo dużo listów i paczek. Rzuciła je na podłogę i popatrzyła się na brata, tak, jakby chciała powiedzieć ,,otwórz, to dla ciebie''.
- Co? Że to niby moje? Ale co to jest? - spytał zmieszany.
- Ehh.. Jesteś youtuberem! Wiesz kto to jest, prawda?
- No niby tak...
- Twoi widzowie nazywają się ciuraki - dziewczyna kontynuowała.
- Haha, co? Kto wymyślił taką nazwę?
- Ty, razem ze swoimi widzami - siostrze nie było do śmiechu.
- Rozumiem... ale co to za listy?! - niecierpliwił się.
- Listy od twoich widzów! Masz skrytkę pocztową w Warszawie, z której odbierasz paczki i listy od ciuraków. Pamiętasz choć trochę?
- Nie - odparł ze smutkiem.
- Ehh... No cóż. Ale może weź jeden list i go przeczytaj, co? - zaproponowała Dominika.
- No dobrze.
Adam wstał z łóżka i podszedł do wielkiego pudła. Zasięgnął do niego po pierwszą lepszą paczkę i usiadł z nią z powrotem na łóżku. Zaczął ją powoli otwierać z wielkim zaciekawieniem. Na samym wierzchu znajdował się list. Chłopak wziął go do ręki i zaczął czytać.
,,Cześć Naruciak!'' - Kim jest Naruciak? To niby ja?
- Mhm - odparła Dominika.
Adam kontynuował czytanie. Nie robił tego na głos, aż nagle doszedł do pewnego momentu.
,,Uwielbiam połączenie Ciebie oraz Karolka! Jesteście genialni!'' - Zaraz... Karolek...?
- Tak, Karolek - odparła siostra.
- Karolek... Karoolek... Karol?! Ten Karol? Karol.. Dębowski? Dachowski? Ja go pamiętam! Dąbrowski!!
Dominice i Tosi oczy wyszły na wierzch.
- Pamiętasz Karolka?! Z nim często nagrywasz filmy! - krzyknęła siostra.
- Pamiętam go! Ale nie pamiętam żadnych filmów z nim.. Wiem tylko, że zobaczyłem go na żywo pierwszy raz na jakimś spotkaniu, gdzie było naprawdę dużo ludzi - ekscytował się chłopak.
- Jak to nie pamiętasz filmów? A Tosię pamiętasz? I ten pokój? I Elbląg? - dopytywała brunetka.
- Nie...
- Nie? Jak to możliwe? - posmutniała.
- Muszę zadzwonić do Karola! Muszę to zrobić! Gdzie on mieszka? Kto ma jego numer?! - Adam chciał jak najszybciej się z nim spotkać.
- Ty masz do niego numer... - odpowiedziała Dominika. - Daj mi swój IPhone.
- Jaki IPhone?
- Ech.. Zapomniałam, że teraz jesteś zacofany - zażartowała siostra i zaczęła szukać telefonu brata po całym jego pokoju.
Sprawdzała na szafkach, pod łóżkiem, na biurku. Nigdzie go nie było. A Adam, w pewnym momencie, jak gdyby nigdy nic, wyciągnął telefon ze swojej kieszeni i zaczął się nim bawić. Dominika spojrzała na brata, stanęła jak słup i uderzyła się w czoło swoją ręką.
- Dawaj mi to! - krzyknęła do brata.
- Aa, to tego szukałaś - zmieszał się chłopak.
Weszła w ,,kontakty'' i wybrała numer do Karolka. Chciała do niego sama zadzwonić, ale się wstydziła, więc zawołała mamę.
Adam siedział na łóżku.
Czy oni uważają mnie za upośledzonego? Chyba wiem, jak obsługiwać telefon komórkowy - pomyślał.
Mama bruneta weszła do pokoju.
- Co jest, córciu?
- Eh.. Mamo, Adam przypomniał sobie Karolka i chciałabym, żebyś do niego zadzwoniła, aby do nas przyjechał.
- Nie ma sprawy... - kobieta się odrobinę speszyła, lecz wzięła komórkę w rękę, wybrała numer i zadzwoniła.
Tosia, wraz z Adamem czuli się jak w wariatkowie. Jeszcze do tego Figuś szczekał i biegał po całym pokoju jak głupi. Nagle ze słuchawki odezwał się męski głos.
- Cześć Adam! Co tak rzadko dzwonisz, stary? - przywitał się Karol.
- Dzień dobry, z tej strony mama Adama - odezwała się kobieta, była bardzo roześmiana.
- Oj, przepraszam. Co panią do mnie sprowadza? - zapytał.
- Oj.. Długa historia. To może tak w skrócie. Adaś miał wypadek, leżał w szpitalu, stracił pamięć. Teraz nic nie pamięta.. No.. prawie. Przed momentem przypomniał sobie właśnie o tobie.
- Jezu.. - Karola zatkało.
- I mam ogromną prośbę. A raczej to Adam ma prośbę. Czy mógłbyś przyjechać tutaj do nas, do Elbląga? - zapytała mama bruneta.
- Ojj.. W tym tygodniu nie będę mógł tam dotrzeć.. Ale w przyszłym tygodniu, w sobotę będę miał czas. Na pewno przyjadę! Niezupełnie wszystko zrozumiałem, ale mam nadzieję, że gdy tam będę, to wszystko mi opowiecie!
- Dziękuję, nawet nie wiesz, jakie to dla nas i dla niego ważne - odparła kobieta.
- Dla przyjaciół wszystko - odpowiedział z radością Karol.

3 komentarze:

  1. Wietne ;) Czekam na next ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Musialo sie skonczyc w takim momencie .. XD Czekam na dalsze wydania (;

    OdpowiedzUsuń
  3. Karol wierny przyjaciel xd GENIUSZ JESTEŚ, GENIUSZ!

    OdpowiedzUsuń