Jak wiecie lub nie, bo wiadomo, że nie każdy był na live, Naruciak trafił na moje fanfiction i zamierza je czytać.
Jestem bardzo szczęśliwa i chciałabym wszystkim, którzy czytali lub będą czytać to fanfition, PO RAZ KOLEJNY PODZIĘKOWAĆ.
Ja wiem, że już mnóstwo razy użyłam słowa ,,dziękuję'' i na Asku, i na blogu, i w wielu miejscach, ale po prostu nie może się obejść bez tych podziękowań.
Jest to dla mnie sukces, jakiego się nie spodziewałam.
Jak wiecie, z początku to opowiadanie było dla zabawy. Nie planowałam, że napiszę aż 33 rozdziały. Spodziewałam się max. 1tys. wyświetleń, ALE gdy ujrzałam pierwszy tysiąc, potem drugi, trzeci, czwarty, to wiedziałam, że po prostu muszę to skończyć i przede wszystkim CHCĘ to skończyć, ponieważ sprawiało mi to ogromną przyjemność! Na daną chwilę jest prawie 19TYS. wyświetleń. I gdyby nie WY, ciuraki, czytelnicy, to bym tego po prostu nie skończyła i olała...
Dziękuję również Tobie, Adam, że Ci się spodobało i postanowiłeś czytać moje wypociny, naprawdę! :D
Minęło już troszkę czasu odkąd napisałam ostatni post i już widzę pomyłki. Pomyłki pod względem gramatycznym, językowym czy rzeczowym. Teraz wstydzę się tych błędów i myślę, że już robię ich mniej, aczkolwiek wciąż je popełniam. Polubiłam pisać własne opowiadania, tworzyć historie. Jest to ogromna frajda! I patrząc na to fanfiction to naprawdę nauczyłam się wielu rzeczy, ale nie tylko pod względem pisania! :)
No cóż.. Mam nadzieję, że ten post jest spójny i sensowny, bo.. no po prostu woow... <3
Mogłabym DZIĘKOWAĆ I DZIĘKOWAĆ, naprawdę, ale nie chcę przesadzać :'D
To po prostu szok. Przytuliłabym teraz Was wszystkich pokolei, noo!! Hahah
Więc, jeśli możecie - napiszecie tutaj komentarz czy coś! Prześlijcie wirtualnego przytulasa xD
Chętnie z Wami popiszę, wymienię kilka słów, pośmieję się!
Jesteście niesamowici!
Ostatni raz powiem - Dziękuję!
Pozdrawiam c: