Tosi nagle napłynęły do oczu łzy.
Dlaczego on to zrobił? Co go podkusiło? Kornelia go zahipnotyzowała? - pomyślała.
- Tosiu, nie przejmuj się. Jakoś przetrwamy. Pamiętaj, że Adam stracił pamięć. Miejmy nadzieję, że wszystko jak najszybciej wróci do normy - szepnął Franek do dziewczyny.
- Dziękuję - odszepnęła patrząc głęboko w jego niebieskie oczy.
- Adam! Głupku! - krzyknęła ze złością Dominika.
- Co? - spytał, nie wiedząc o co chodzi, Adam.
- Kor - nel - lia! To! Ona jest zła! Rozumiesz?!
- Nie. Jak taka miła istota może być zła? Jest bardzo sympatyczna i urocza.
- O nie, nie nie. Jest zupełnie na odwr...
Franek zatkał jej buzię ręką i przeciągnął ją lekko na bok. Kucnął przed nią.
- Posłuchaj. Pamiętaj, że on jej aktualnie dokładnie nie zna i nie wie, jaka jest. Ale wiesz, że tak naprawdę bardzo jej nie lubi? Jak tylko odzyska pamięć wszystko będzie dobrze. Serio - szepnął do dziewczynki i uśmiechnął się, a ta odwzajemniła gest.
- Odwr..? Co? - spytał Adam.
- Nie, nic. Już nie ważne. Życzę miłej randki jutro - powiedziała z pogardą siostra.
- To nie jest randka! - krzyknął.
- Och, no nie ważne. Chodźmy do domu. Jestem zmęczona. Już późno.
Cała czwórka powoli zaczęła kierować się w stronę wyjścia z parku. Ogarniała ich niezręczna cisza. Kompletnie nie wiedzieli, o czym porozmawiać. Dochodzili do dróżki, przez którą bardzo często przechodzili. Właśnie mijali miejsce, gdzie miał miejsce wypadek. Nagle Adam skulił się i złapał za swoją obandażowaną głowę.
- Boże.. jaki ból!
- Adam co się dzieje?! - spytała z ogromnym przerażeniem Tosia i Dominika jednocześnie. Franek również był niespokojny.
- Nie wiem... ale już przestało... to było straszne.
- I dziwne - rzekła dziewczyna. - Na pewno dobrze się czujesz? - spytała ponownie.
- Tak, tak. Teraz już tak - uśmiechnął się Adam.
- Przyśpieszmy.
- Racja - odparł.
Przyjaciele poruszali się szybciej. Było już dosyć ciemno. Tosia razem z Frankiem musieli skręcić w inną stronę, gdyż mieszkali w innym miejscu, niż Adam. Rodzeństwo dochodziło już do domu. Nie odzywali się w ogóle do siebie. Dominika była zła na brata.
Jak on mógł? - myślała.
Wchodzili już do klatki schodowej, weszli po schodach i otworzyli drzwi do mieszkania.
- Cześć mamo! - przywitała się córka.
- Hej. Jak było na spacerze? - uśmiechnęła się kobieta. Nie otrzymała odpowiedzi, bo Dominika szybko zdjęła buty i pobiegła schodami do swojego pokoju. Zatrzasnęła drzwi.
- Co jej jest? - zdziwiła się matka.
Adam zaczynał opowiadać mamie całą historię dzisiejszego dnia w skrócie. Kobieta słuchała go z zainteresowaniem.
- Zaraaz... - przerwała. - Kornelia? To ta dziewczyna, z którą rozmawiałam w szpitalu, podczas, gdy ty słodko sobie spałeś. - uśmiechnęła się. - Bardzo sympatyczna dziewczyna.
- No widzisz mamo! A Dominika wraz z Tośką i Frankiem uważają zupełnie inaczej.
Hmm... Nie wiem, co o tym myśleć.
- No dobra. Idę na górę.
Chłopak wszedł po schodach. Stanął na samej górze, a po chwili wrócił się z powrotem do mamy.
- Emm.. mamo?
- Tak?
- Gdzie my mamy łazienkę? - zaśmiał się.
- Aa, bo ty nie pamiętasz. Ciągle zapominam - posmutniała kobieta. - Naprzeciwko twojego pokoju Adaś.
- Dzięki - ponownie się zaśmiał i wrócił tam, gdzie był przedtem. Wszedł do pomieszczenia, które wskazała mu mama.
Ładną mamy łazienkę - pomyślał, po czym zaczął szykować się do gorącego prysznica. Wtem usłyszał rozmowę.
- Kobieto! Nie rozumiesz, że on nic nie pamięta? Jak mam mu to niby wytłumaczyć? - to był głos Dominiki. Widocznie z kimś rozmawiała. - Dobra. To nie twoja sprawa. Jakoś przeżyję. Mój starszy kolega powiedział mi, że wszystko wróci do normy. A jaki? A no taki.. nie ważne. Dobra, ja kończę, pa.
Adam posmutniał.
Dlaczego nic sobie nie przypominam? To jest takie dołujące. Nie rozumiem niczego, co się w tej chwili dzieje - rozmyślał. W końcu wszedł pod prysznic. Kąpał się około 10 minut. Wyszedł. Przebrał się w ubranie do spania i poszedł do swojego pokoju. Na łóżku zauważył dużego jasnobrązowego misia.
Jaki fajny misio - pomyślał. Ucieszył się na jego widok i wziął go w swoje ramiona. Razem z nim podszedł do komputera i wszedł na facebook'a. Na szczęście pamiętał tą stronę internetową.
- Uff, nie wylogowałem się przedtem. To dobrze, bo nie pamiętam hasła. Ech..
- Ujrzał zapełnioną skrzynkę z mnóstwem zaproszeń do znajomych, z wiadomościami i powiadomieniami. Postanowił, że wejdzie w zakładkę ,,wiadomości'' i przeczyta co nie co.
,,Cześć Naruciak! Mam do Ciebie takie pytanie...''. Adam czytał i nie dowierzał, że ma takich wspaniałych widzów.
Muszę sobie wszystko przypomnieć! W ogóle nie pamiętam, żebym miał jakiekolwiek konto na YouTube! - pomyślał i znów posmutniał.
Dlaczego on to zrobił? Co go podkusiło? Kornelia go zahipnotyzowała? - pomyślała.
- Tosiu, nie przejmuj się. Jakoś przetrwamy. Pamiętaj, że Adam stracił pamięć. Miejmy nadzieję, że wszystko jak najszybciej wróci do normy - szepnął Franek do dziewczyny.
- Dziękuję - odszepnęła patrząc głęboko w jego niebieskie oczy.
- Adam! Głupku! - krzyknęła ze złością Dominika.
- Co? - spytał, nie wiedząc o co chodzi, Adam.
- Kor - nel - lia! To! Ona jest zła! Rozumiesz?!
- Nie. Jak taka miła istota może być zła? Jest bardzo sympatyczna i urocza.
- O nie, nie nie. Jest zupełnie na odwr...
Franek zatkał jej buzię ręką i przeciągnął ją lekko na bok. Kucnął przed nią.
- Posłuchaj. Pamiętaj, że on jej aktualnie dokładnie nie zna i nie wie, jaka jest. Ale wiesz, że tak naprawdę bardzo jej nie lubi? Jak tylko odzyska pamięć wszystko będzie dobrze. Serio - szepnął do dziewczynki i uśmiechnął się, a ta odwzajemniła gest.
- Odwr..? Co? - spytał Adam.
- Nie, nic. Już nie ważne. Życzę miłej randki jutro - powiedziała z pogardą siostra.
- To nie jest randka! - krzyknął.
- Och, no nie ważne. Chodźmy do domu. Jestem zmęczona. Już późno.
Cała czwórka powoli zaczęła kierować się w stronę wyjścia z parku. Ogarniała ich niezręczna cisza. Kompletnie nie wiedzieli, o czym porozmawiać. Dochodzili do dróżki, przez którą bardzo często przechodzili. Właśnie mijali miejsce, gdzie miał miejsce wypadek. Nagle Adam skulił się i złapał za swoją obandażowaną głowę.
- Boże.. jaki ból!
- Adam co się dzieje?! - spytała z ogromnym przerażeniem Tosia i Dominika jednocześnie. Franek również był niespokojny.
- Nie wiem... ale już przestało... to było straszne.
- I dziwne - rzekła dziewczyna. - Na pewno dobrze się czujesz? - spytała ponownie.
- Tak, tak. Teraz już tak - uśmiechnął się Adam.
- Przyśpieszmy.
- Racja - odparł.
Przyjaciele poruszali się szybciej. Było już dosyć ciemno. Tosia razem z Frankiem musieli skręcić w inną stronę, gdyż mieszkali w innym miejscu, niż Adam. Rodzeństwo dochodziło już do domu. Nie odzywali się w ogóle do siebie. Dominika była zła na brata.
Jak on mógł? - myślała.
Wchodzili już do klatki schodowej, weszli po schodach i otworzyli drzwi do mieszkania.
- Cześć mamo! - przywitała się córka.
- Hej. Jak było na spacerze? - uśmiechnęła się kobieta. Nie otrzymała odpowiedzi, bo Dominika szybko zdjęła buty i pobiegła schodami do swojego pokoju. Zatrzasnęła drzwi.
- Co jej jest? - zdziwiła się matka.
Adam zaczynał opowiadać mamie całą historię dzisiejszego dnia w skrócie. Kobieta słuchała go z zainteresowaniem.
- Zaraaz... - przerwała. - Kornelia? To ta dziewczyna, z którą rozmawiałam w szpitalu, podczas, gdy ty słodko sobie spałeś. - uśmiechnęła się. - Bardzo sympatyczna dziewczyna.
- No widzisz mamo! A Dominika wraz z Tośką i Frankiem uważają zupełnie inaczej.
Hmm... Nie wiem, co o tym myśleć.
- No dobra. Idę na górę.
Chłopak wszedł po schodach. Stanął na samej górze, a po chwili wrócił się z powrotem do mamy.
- Emm.. mamo?
- Tak?
- Gdzie my mamy łazienkę? - zaśmiał się.
- Aa, bo ty nie pamiętasz. Ciągle zapominam - posmutniała kobieta. - Naprzeciwko twojego pokoju Adaś.
- Dzięki - ponownie się zaśmiał i wrócił tam, gdzie był przedtem. Wszedł do pomieszczenia, które wskazała mu mama.
Ładną mamy łazienkę - pomyślał, po czym zaczął szykować się do gorącego prysznica. Wtem usłyszał rozmowę.
- Kobieto! Nie rozumiesz, że on nic nie pamięta? Jak mam mu to niby wytłumaczyć? - to był głos Dominiki. Widocznie z kimś rozmawiała. - Dobra. To nie twoja sprawa. Jakoś przeżyję. Mój starszy kolega powiedział mi, że wszystko wróci do normy. A jaki? A no taki.. nie ważne. Dobra, ja kończę, pa.
Adam posmutniał.
Dlaczego nic sobie nie przypominam? To jest takie dołujące. Nie rozumiem niczego, co się w tej chwili dzieje - rozmyślał. W końcu wszedł pod prysznic. Kąpał się około 10 minut. Wyszedł. Przebrał się w ubranie do spania i poszedł do swojego pokoju. Na łóżku zauważył dużego jasnobrązowego misia.
Jaki fajny misio - pomyślał. Ucieszył się na jego widok i wziął go w swoje ramiona. Razem z nim podszedł do komputera i wszedł na facebook'a. Na szczęście pamiętał tą stronę internetową.
- Uff, nie wylogowałem się przedtem. To dobrze, bo nie pamiętam hasła. Ech..
- Ujrzał zapełnioną skrzynkę z mnóstwem zaproszeń do znajomych, z wiadomościami i powiadomieniami. Postanowił, że wejdzie w zakładkę ,,wiadomości'' i przeczyta co nie co.
,,Cześć Naruciak! Mam do Ciebie takie pytanie...''. Adam czytał i nie dowierzał, że ma takich wspaniałych widzów.
Muszę sobie wszystko przypomnieć! W ogóle nie pamiętam, żebym miał jakiekolwiek konto na YouTube! - pomyślał i znów posmutniał.