Jak to naprawić?
Dziewczyny siedziały na kocu, wpatrując się w szarą ścianę. Co jakiś czas zerkały w małe okienko.
W pewnym momencie Tosia odezwała się.
- Czy coś ci jeszcze leży na sercu? - zapytała.
- Jest mi cholernie przykro, za to, co wam wszystkim zgotowałam - Kornelia cały czas ocierała łzy.
- Nie dziwię się.
Dziewczyna schyliła głowę, lecz po chwili ją podniosła i spojrzała na Tosię.
- Byłam głupia. Wszyscy cierpią przez moje grzechy.
- Przyznam, że ten cios butelką nie należał do przyjemnych przeżyć.
- Przepraszam! Ja.. - Koleżanka nie pozwoliła dokończyć Kornelii.
- Dość tego przepraszania. Co mi po twoich przeprosinach? Musisz udowodnić, że zasługujesz na wybaczenie.
- Gdy pójdę do Adama, on nie będzie chciał ze mną rozmawiać. Tak samo reszta jego przyjaciół.
- Nic na to nie poradzę. Musisz wziąć sprawę w swoje ręce. Nie będę tobą dyrygować, jak ty dyrygowałaś mną - skrzyżowała ręce na klatce piersiowej. - Powtórzę. Musisz się zająć tym sama. Nikt inny tego nie załatwi lepiej niż ty.
Kornelia zaczęła jeszcze bardziej płakać.
- Nie rycz, proszę! - Tosia podniosła ton.
- Nikt mi nie uwierzy po tym, co im zrobiłam!
- Niestety, muszę ci tylko odpowiedzieć, że to twój problem. Sama go stworzyłaś, to sama go rozwiążesz.
- Wredna jesteś - odwróciła się.
- Tylko stwierdzam fakty. Kornelia, przyjaźniłyśmy się kiedyś. Przecież wiem, jaka jesteś i pamiętam, że potrafiłaś nas wyciągnąć w każdych kłopotów.
- Może i tak... - rozszerzyła swoje zaszklone oczy. - Ale chwila.. przyjaźniłyśmy się..?
- Tak. Przyjaźniłyśmy się. Czas przeszły. Nie mogę ci jeszcze zaufać. Nie jestem pewna, czy znów czegoś nie knujesz.
- Ech - westchnęła Kornelia.
- To co? Załatwiamy to od razu? - uśmiechnęła się szeroko.
- Nie! To znaczy.. nie jestem na to gotowa. Boję się im spojrzeć prosto w twarz.
- Kornelia?! Co ty robisz w piwnicy? Mówiłaś, że idziesz się przejść? - odezwał się głos Maksa z góry.
- O kurde! - Kornelia przestraszyła się.
- Kto to? - zapytała Tosia.
- To Maks! Tośka, musisz się ukryć!
- Maks? Mówiłaś, że on nie żyje! - Natychmiastowo wstała, zdenerwowała się. - Kolejne kłamstwo! - krzyknęła.
Maks wszedł do piwnicy. Ujrzał dwie dziewczyny. Jedna stała, druga siedziała.
- Kornelia? Kto to jest? - zapytał zdziwiony.
- Nieżywy zapytał - mruknęła Tosia.
- Słucham? - najwyraźniej Maks to usłyszał.
- Nic, nic. Chcę, żeby twoja kuzynka, Kornelia mi coś wytłumaczyła - skrzyżowała ręce i spojrzała na chłopaka.
- A mogę wiedzieć, o co chodzi?
- Podobno nie żyjesz.
- Słucham!? Kornelia, coś ty nagadywała? - podniósł ton.
- Myślałam, że lekarzom nie uda się ciebie uratować. Byłeś w ciężkim stanie - spuściła głowę.
Maks szybko podszedł do niej, kucnął, złapał ją obydwoma rękami za głowę i zbliżył się tak, że ta słyszała jego oddech.
- Zrobiłaś ze mnie trupa? - zacisnął zęby. - Dlaczego? Skąd wiedziałaś, że mogę nie przeżyć?!
- L-lekarze tak mówili.
- A walić lekarzy! Z nimi to nigdy nie wiadomo! Ja bym się tak szybko nie poddał kuzyneczko - puścił jej głowę, oddalił się od niej, a następnie postał przyjazny uśmiech.
- Przepraszam? - wtrąciła się Tosia.
Kuzynostwo przeniosło wzrok na dziewczynę.
- Kornelia, dlaczego mnie okłamałaś? - spytała spokojnie, poprawiając włosy.
- Myślałam, że już po nim, był w ciężkim stanie, ale... stał się cud i żyje.
- Nie wiem, czy ci wierzyć. Co mu w ogóle było?
- Długa historia... - zaczęła.
- Dobra, nie. Nie chcę słuchać tych kolejnych kłamstw. Wychodzę stąd. Przyjdź, jak przemyślisz te wszystkie sprawy. Zadzwoń do mnie. Wtedy spotkamy się u Adama - szybkim krokiem w końcu wyszła z piwnicy. Ucieszył ją blask słońca, tym bardziej, że tak długo siedziała w ciemnym pomieszczeniu.
- Kim jest Adam? - spytał Maks.
- A taki jeden... youtuber - powiedziała z sarkazmem.
- Adam youtuber? Czekaj.. masz na myśli ,,tego'' youtubera? - zachwycił się.
- Tak, chodzi o Naruciaka - przewróciła oczami i powoli wstała z koca. - Jest źle - posmutniała.
- Źle zrobiłaś. Twoja koleżanka ma rację.
- Ech! Wszystko się wali i to wyłącznie moja wina! Gdybym wcześniej pomyślała, jakie to może mieć konsekwencje! Jestem idiotką.
- Nie wyzywaj siebie od idiotek, bo to nic nie da. Musisz zacząć działać i naprawiać swoje błędy.
- Tylko jak?! - złapała go za ramiona i popatrzyła w jego lśniące oczy. - Jak? - powiedziała już ciszej, łza spłynęła jej po policzku.
- Kornelia! Nie maż się, tylko pomyśl. Może wystarczy zwykła szczerość, hm? - odszedł od kuzynki i zostawił ją samą w piwnicy, aby ta przemyślała jego słowa.
Nie umiem... Nie potrafię - myślała.
Tymczasem Tosia szła sama ulicami Elbląga. Sprawdzała coś w telefonie. Nagle poczuła przed sobą opór i o mało co się nie przewróciła. Dziewczyna wpadła na niebieskookiego blondyna.
- Franek! Hej! - przytuliła go po przyjacielsku, a ten uściskał ją jeszcze mocniej.
- Co ci się stało w głowę?! - przestraszył się, bo tylko na to zwrócił największą uwagę.
- Nic, nic. Nie zamartwiaj się - uśmiechnęła się.
- Jak to nic?! Przecież to jest świeża rana i nie wygląda na taką, którą mogłaś sobie zrobić niechcący!
- Ech - westchnęła i spuściła głowę.
- Nie wzdychaj, tylko powiedz prawdę. Kto ci to zrobił? - spytał, a już po zadaniu pytania uświadomił sobie jedną rzecz. - Kornelia?! - złapał Tosię za ramiona.
- To nic takiego, naprawdę - wykręcała się.
- Tośka! Powiedz, kto ci to zrobił! Kornelia, prawda?! - wzburzył się.
- No.. no tak... - odsunęła się.
- Zabiję!
- Nie! - krzyknęła dziewczyna.
- Słucham? Po tym, co ci zrobiła, ty jej jeszcze bronisz? Oszalałaś?! Co ona ci powiedziała?
- Wiem, dlaczego się tak zachowywała! - rozpłakała się i pobiegła w drugą stronę.
- Zaraz.. stój! Nie uciekaj! - krzyczał, ale Tosia nie słuchała. Widocznie przestraszyła się reakcji Franka.
Gdybym tylko wiedział, gdzie mieszka Kornelia. No jasnej cholery. No zabiję ją. Żeby tak moją Tosię? - myślał. - Tfu! Jaką moją? Franek, ogarnij się!
____________________________________________________________________
30 rozdział! Trzecia okrągła liczba! I jest ponad 10.000 wyświetleń! Dziękuję z całego serduszka <3
Jak myślicie? Co zrobi Kornelia? A co zrobi Maks? Tego dowiecie się już niebawem 8)
KOMENTUJCIE, bo to mi daje ogromną wenę i motywację <3
Świetne jak zawsze :D Jestem ciekawa, czy Kornelia się zmieniła... Co ona czuje do Adama? Czy on i jego bliscy jej wybaczą?
OdpowiedzUsuńNiesamowity rozdział !! Co zrobi Kornelia? Hmmm tak szczerze to nie mam pojęcia, a co do Maksa to myślę, że później zakocha się w Tośce i jeszcze bardzo będzie chciał zaprzyjaźnić się z Adamem, a Franek będzie zazdrosny i o Adama i o Tosię....Ogólnie narobi sporo kłopotów...
OdpowiedzUsuń