wtorek, 16 czerwca 2015

Rozdział 26

Dlaczego mi nie powiedziałeś?!


Kornelia stanęła nieruchomo i nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Dlaczego nic mi nie powiedział?! - myślała. Zrobiła się czerwona ze złości.
- Kuzynka? Wszystko w porządku? - spytał zaniepokojony Maks.
- Jak ty go znalazłeś?
- Normalnie.
- Co znaczy ,,normalnie''? Maks, nie denerwuj mnie!
- Jest mnóstwo ludzi, którzy nagrywają na YouTube i właśnie niedawno znalazłem Naruciaka.
- Ja.. ja muszę iść - rzekła wkurzona dziewczyna, po chwili szybko wyszła z pokoju, zatrzaskując drzwi i zostawiając Maksa samego.
Ten był zmieszany. Nie rozumiał kuzynki. W tym samym czasie Adam z siostrą i mamą dochodzili już do domu.
- Jesteś na to gotowy, Adam? - spytała syna kobieta.
- Pewnie, że tak! A na co mam być gotowy? - szczerze się uśmiechnął.
- Mamy wyjątkowego gościa - nic więcej nie powiedziała.
Cała trójka weszła do klatki schodowej i zaczęli kierować się na właściwe piętro. Dominika pobiegła szybciej do właściwych drzwi i otworzyła je. Tuż przy wejściu stał rozweselony, zarumieniony Weza. Adam doszedł w końcu na samą górę. Pierwsze, co ujrzał, to właśnie jego przyjaciel Daniel. Podbiegł do niego, rzucił się w jego stronę i po koleżeńsku go przytulił.
- Weza, kumplu! Chciało ci się tutaj przyjeżdżać aż z Anglii?
Daniel Wieczorek na co dzień mieszka w Anglii. Tam ma dom, pracę i wiedzie mu się naprawdę dobrze.
- Adam! Usłyszałem o twoim wypadku i postanowiłem jak najszybciej przyjechać! Przypomniało mi się, jak kilkanaście miesięcy temu przez ciebie złamałem obojczyk - odparł Daniel.
Dokładnie tak. Gdy Weza robił specjalny filmik na 5 tysięcy widzów, co było bardzo dawno temu, to podczas jego kręcenia złamał obojczyk. Nieszczęśliwy wypadek, ale wyszedł z niego cały i zdrowy.
- Więc teraz jesteśmy kwita! - powiedział Weza.
- Jak to? - zdziwił się i oddalił od Daniela Adam.
- No przecież walnąłem cię drzwiami...
- Jakimi drzwiami?
Miny Dominiki, jej mamy i Wezy całkiem zrzedły.
- Żartowałem! - podskoczył i zaśmiał się głośno Adam. - A no jesteśmy kwita!
- Adam! Ja cię kiedyś zabiję za te głupie żarty! - krzyknęła Dominika.
Z salonu przybyli Franek, Tosia oraz Małgosia. Na widok wszystko pamiętającego przyjaciela niezmiernie się cieszyli. Chłopak rzucił się na Adama i Wezę, zapominając całkowicie o swojej złamanej nodze.
- Kim jest ten Weza? - szepnęła do siebie Tosia.
- To youtuber. Jeden z przyjaciół Adama! - wytłumaczyła z uśmiechem Gosia, gdyż usłyszała ciche pytanie starszej koleżanki.
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i patrzyła nadal na ten uroczy widok, jakim jest przywitanie się Franka z Adamem.
Co chwila z wszystkich ust było słychać imię ,,Adam''. Cieszyli się, że wrócił i jego stan nie trwał dłużej niż przewidywano. W domu panowało lekkie zamieszanie.
- A kim jest ta dziewczynka? - spytał nagle chłopak, na którego zwracano teraz największą uwagę. - Nowa koleżanka Dominiki? - uśmiechnął się.
Gosia posmutniała.
No tak... On mnie nie pamięta, skoro poznał mnie, zanim odzyskał pamięć - pomyślała.
Dominika wnet zorientowała się, o co chodzi.
- Adam, to jest Gosia. Poznałeś ją dosłownie wczoraj i bardzo ją polubiłeś - wytłumaczyła. - Pomagała mi przywrócić tobie pamięć i jest bardzo sympatyczna i przede wszystkim, jest twoją widzką! - opisywała ją, a Małgosia przysłuchiwała się tej rozmowie. Jej uśmiech był coraz większy. - To może poznacie się jeszcze raz, na nowo? - zaproponowała.
- Z miłą chęcią - odparł chłopak i podszedł do dziewczynki. - Cześć, jestem Adam i dobrze... to znaczy, jestem Adam! A ty? - zaśmiał się.
- Wiem, co chciałeś powiedzieć! - uśmiechnęła się. - Ja jestem Gosia.
Adam wystawił jej rękę, jak do powitania, a dziewczynka zamiast odwzajemnić gest, przytuliła go.
- Ups, przepraszam, rozpędziłam się.
Chłopak nie odsunął jej od siebie, wręcz wtulił się jeszcze mocniej.
- Nie szkodzi. Lubię się przytulać - uśmiechnął się.
- To tak samo, jak ja!
Wtem do domu Adama wbiegła Kornelia. Bez pukania weszła do środka. Na szczęście nikogo nie uderzyła drzwiami.
- Adam! - krzyknęła. Wszyscy znajdujący się w pomieszczeniu doznali szoku.
O nie! Tylko nie ona! Tak na sam początek? - pomyślał z rozpaczą chłopak.
- Adam! - powtórzyła i szybkim krokiem, z pięścią na wierzchu, podeszła w jego stronę, odsuwając od niego Gosię. Ta popatrzyła się krzywo na nastolatkę i zaczęła uważnie obserwować, co się dzieje.
- Dlaczego mi nic nie powiedziałeś? - spytała z oburzeniem Kornelia.
Ten był w kropce.
- Aa... mogę wiedzieć, o co ci chodzi? - był zmieszany.
- Jeszcze masz odwagę się pytać? Jedno uderzenie z liścia ci nie wystarczyło?!
- Uderzenie z liścia?! Kobieto, o co chodzi? - nie rozumiał jej słów.
- Mogę się wtrącić? - spytała nieśmiało Dominika.
- Nie! - odparła ze złością nastolatka. - Ty i tak już pewnie za dużo powiedziałaś, smarkulo.
Dziewczynce napłynęły łzy do oczu. Adam podszedł do niej natychmiast i kucnął przy siostrze.
- Nie słuchaj jej! - otarł kciukiem jej spływającą po policzku łzę.
- Chodzi o to, że Adam odzyskał pamięć... - dokończyła, mimo zakazu Kornelii, Dominika.
Reszta osób, które stały w tym samym pokoju, tylko przypatrywała się całej tej kłótni, zamiast reagować. W końcu Weza wziął się w garść.
- Zostaw go w spokoju. Co ci zrobił?! - krzyknął.
- On jest youtuberem! - wskazała palcem na Adama.
Nastała kilkusekundowa cisza. Po chwili wszyscy wpadli w śmiech, prócz Kornelii.
- Co was tak bawi? - denerwowała się. Nie usłyszała odpowiedzi, gdyż nikt nie był w stanie czegokolwiek powiedzieć.
- Twoje stwierdzenie - odezwał się w końcu Franek, łapiąc się za brzuch, bo nie mógł wytrzymać.
- Ale co w tym śmiesznego?
- To, że dowiedziałaś się o tym ostatnia - śmiał się na głos, tak samo, jak reszta.
- Nadal nie rozumiem, co w tym śmiesznego. To mógł mi od razu powiedzieć, a nie mnie okłamywać.
- Racja. Kłamstwo nie jest dobre, ale nie chciałem ci tego powiedzieć, bo zapewne wykorzystałabyś to - wytłumaczył Adam. Przestał się śmiać.
- O nie, nie, nie. Najpierw kradniesz mi przyjaciółkę, a potem dowiaduję się, że mnie cały czas okłamywałeś.
Kornelia już podnosiła swoją prawą rękę w celu uderzenia go w policzek. Adam odsunął się lekko do tyłu. Uderzenie zablokowała Tosia, która w ostatnim momencie złapała za rękę nieznośnej dziewczyny.
- Kornela! Co ty właściwie wyprawiasz? On ci nic złego nie zrobił. Ja go w 100% rozumiem - po tych słowach dziewczyna wpadła w szał.
- Wszyscy jak zwykle przeciwko mnie!
- Nie dziwię się - wtrąciła się nagle mama Adama. - Moja córka, Dominika, miała rację - popatrzyła się z uśmiechem na dziewczynkę, po czym z powrotem spojrzała na Kornelię. - Teraz już wiem, że jesteś po prostu fałszywa i dwulicowa - oznajmiła.
- Zemszczę się. Już nie tylko na Adamie, lecz na całej waszej nędznej rodzinie i przyjaciołach.
Zanim jeszcze wyszła, posłała groźne spojrzenie Gosi, po czym opuściła mieszkanie.
- Nienormalna... - stwierdziła Małgosia.
- Dokładnie tak samo sądzę - rzekła Dominika i spojrzała z przerażeniem na drzwi wejściowe.


_____________________________________________________________________
Mamy 26 rozdział! :D
Kojarzycie filmik Wezy z okazji 5 tysięcy widzów, gdy Daniel złamał obojczyk przez Naruciaka? Wykorzystałam to w rozdziale :P Czy Kornelia w końcu da im spokój? O co jej właściwie chodzi? Co wam się najbardziej podobało? :)
KOMENTUJCIE, bo to daje mi wenę, motywację, motywację, motywację i jeszcze raz motywację do dalszego pisania! :DD

5 komentarzy:

  1. Jaki świetny rozdział :o jeden z lepszych ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wowowoow Jak się cieszę! Mama Adama wie jaka zołza jest z tej Kornelii 😂 Czekam na następny! Weny życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A kto nie lubi sie przytulać! ^^ A no tak Kornelia...Grrrrr

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. Pytanie jest jedno... Kornelia jest psycho?

    OdpowiedzUsuń