Misowata czapka
Gosia odsunęła się od ciepłego ciała Adama, zmyła rękawem resztki jajka z twarzy, uśmiechnęła się jeszcze do niego i popędziła do pokoju Dominiki. Chłopak zaś usiadł przy biurku i zaczął myśleć.
A co, jeśli ona nie ma racji? Jeśli sobie nigdy niczego nie przypomnę? Jeżeli to tak naprawdę wielka pomyłka, głupie żarty? Nie, nie możliwe - myślał. Po chwili otrząsnął się i pognał do łazienki. W tym samym czasie Dominika siedziała sobie na swoim łóżku, była wściekła. Wściekła na wszystko, dosłownie.
- Tak nie może być! Tak naprawdę my nic nie robimy, żeby on sobie cokolwiek przypomniał. To powoli zaczyna nie mieć w ogóle sensu - powiedziała siostra Adama.
- Nie mów tak! - Gosi zrobiło się smutno.
- To musi być coś porównywalnego do tego tira, albo przynajmniej coś podobnego. Tak mi się przynajmniej wydaje. Tylko, że... - nie dokończyła.
- Tylko, że co?
- Nie mam pojęcia, co może być porównywalne.
Dziewczęta posmutniały. Adam wychodził już umyty w łazienki. W całym domu było bardzo cicho. Chłopak wszedł do pokoju, gdzie znajdowały się dziewczynki. Zapukał lekko w drzwi, po czym je uchylił i zapytał.
- Dominika, Gosia ma zamiar u ciebie spać? - uśmiechnął się, trzymając w ręce ręcznik, który został po wycieraniu jego mokrych włosów. Nie trudno się domyślić, że żadnej odpowiedzi nie usłyszał.
- Dominika? - spytał ponownie.
- Wyjdź! Proszę! - krzyknęła jednocześnie łkając. Gosia natychmiast ją przytuliła. Bardzo lubiła się przytulać, co nie trudno było zauważyć.
Adam posłuchał siostry i lekko przestraszony wyszedł.
- Gosiek... - zaczęła dziewczynka.
- Tak?
- Możesz u mnie spać - uśmiechnęła się, chodź nadal miała łzy w oczach.
Adam, idioto! Zrób coś ze sobą! Czytanie tych listów nic nie daje. Te cholerne filmiki tak samo, zero efektów - zastanawiał się chłopak.
Rzucił się po chwili na łóżko i momentalnie zasnął. Co mu się śniło? Znów ta czapka wyglądająca jak miś. To już nie było dziwne. To było straszne. A najgorsze jest to, że Adam w ogóle nie wiedział, co ma przekazać ten sen. Nie mówił o nim nikomu. Obudził go śmiech dziewczynek. Wstał z ogromnym bólem głowy o około 11:00. Leżał długo w łóżku. Patrzył na swojego misia.
- No co się tak patrzysz? - zapytał Adam misia. - Ty to masz fajnie. Cały dzień sobie siedzisz lub leżysz. Potrafisz rozweselić każdego, a jesteś zwykłym pluszakiem - mówił do niego.
Wtem usłyszał pukanie do drzwi od pokoju. Osoba, która była za drzwiami bez pytania uchyliła drzwi.
- Tosia? Franek? Hej! Co tutaj robicie? Ja.. ja dopiero wstałem - zawstydził się.
- Przecież widzę - roześmiała się dziewczyna. - Wstawaj i się ubierz!
- To... może wyjdziecie stąd na moment?
- A! No tak! Tośka chodź, może zejdziemy do mamy Adama, hm? Adam się musi ogarnąć - Franek również się zaśmiał.
Dwójka przyjaciół dała Adamowi spokój i zeszli na dół. Czekała tam na nich mama Adama z przepysznymi kanapkami. Ci usiedli przy stole. Kobieta zaczęła temat.
- No! Będziemy mieć dzisiaj gościa. Adaś się pewnie ucieszy.
- Jakiego gościa? - zapytał z zaciekawieniem Franek.
- A zobaczycie - uśmiechnęła się i wzięła jedną z kanapek.
Tosia zastanawiała się kto to może być. Nie kojarzyła znajomych Adama, ponieważ znała go dopiero od niedawna. Wtem do kuchni przybyła Dominika wraz z Małgosią. Obie dziewczynki były rozczochrane, jeszcze w piżamach, ale za to bardzo roześmiane.
- Tosia! - ucieszyła się Dominika i natychmiast podbiegła do dziewczyny.
- Cześć, co wy takie szczęśliwe? Coś się stało? - spytała Tosia, jednocześnie witając się z Dominiką podając jej rękę.
- Nie, nic, nie ważne - nadal się uśmiechała.
Po chwili mama Dominiki wzięła córkę za rękę i zaczęła jej coś szeptać do ucha. Im dłużej kobieta mówiła, tym większy był uśmiech na twarzy dziewczynki.
- Jejku! Naprawdę?! - krzyknęła z radości, a mama na to skinęła głową. - Matko jak się cieszę!
Tosia, Franek i Gosia byli w kropce.
- O co chodzi? - spytał Gosiek.
- Będziemy mieli super gościa! - wciąż się entuzjazmowała.
- Ale kogo?
- Nie mogę powiedzieć, haha. Częstuj się kanapkami - zaproponowała.
- Skoro nalegasz - na jej twarzy pojawił się rumieniec szczęścia.
Cała ''rodzinka'' prócz Adama delektowała się śniadaniem.
Nagle wszyscy usłyszeli stukanie. To właśnie Adam schodził po schodach. Miał na sobie czarno-bordową bluzkę w wzorki na krótki rękaw oraz czarne spodnie.
- Cześć. Co tam u was? Tłoczno się zrobiło - zaśmiał się łapiąc się za kark.
- Nie narzekamy - odezwała się cała piątka.
- Chodź coś zjeść, co? - odezwała się mama.
- Będę gruby!
- Nie żartuj sobie. Śniadanie trzeba zjeść, a ty i tak świetnie wyglądasz, więc nie narzekaj - bunt na statku. Mama rozkazała, to nie było wyjścia.
Adam także dołączył do wspólnego śniadania i cała szóstka zaczęła rozmawiać i się śmiać. Po paru minutach do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Ja otworzę! - krzyknęła Dominika i już po dwóch sekundach nie było jej przy stole. Poszła otworzyć drzwi. Za chwilę wróciła, wzięła z szafki w kuchni cukier i znów pobiegła do drzwi.
- A tej co? - zdziwił się Franek.
Zmachana Dika wróciła do stołu.
- To tylko pani Grażynka chciała pożyczyć cukier - roześmiała się głośno.
- Aaa - odparła Gosia. - A kim jest pani Grażynka? - zaśmiała się.
- To nasza bardzo kochana sąsiadka - odpowiedziała z sarkazmem.
Po śniadaniu wszyscy się rozeszli do swoich miejsc. Adam z Tosią i Frankiem do swojego pokoju, Dominika z Małgosią do swojego, a mama coś zaczęła gotować. Nikt jeszcze nie zdążył wejść na górę, a już, po raz kolejny zabrzmiało pukanie do drzwi. Kobieta, która gotowała, zostawiła teraźniejszą pracę i postanowiła zajrzeć przez dziurkę, kto to jest.
- O! Adam, to do ciebie! - krzyknęła.
- Do mnie? - zdziwił się chłopak. Zszedł z powrotem na dół. Już miał otwierać, lecz nie zdążył chwycić za klamkę, ponieważ tajemniczy gość gwałtownie, z całej siły otworzył drzwi uderzając jednocześnie Adama. Chłopak zobaczył tylko czapkę! Taka jak z tego snu!
- Weza! - majaczył. Upadł na ziemię. Po paru sekundach już nie oddawał oznak życia.
- Niespodzianka! - krzyknął Daniel, nie zauważając, że Adam leży na podłodze. Daniel, pod pseudonimem Weza był przyjacielem Adama z youtube'a. Miał ciemne, nieco przyklapnięte włosy, a na jego głowie widniała czapka wyglądająca jak miś. No tak! Przecież Weza słynie z tej czapki! Można było się domyślić!
- Boże! Adaś! - wydarła się mama, podbiegła szybko do syna i schyliła się do niego. - Zaczęła nim trząść. - Czemu się nie odzywa?! - spytała z ogromnym zaniepokojeniem. Ręce jej się trzęsły, a serce waliło jak młotem.
Czwórka przyjaciół zeszło na dół. Ujrzeli przestraszonego Daniela, mamę Adama, oraz samego Adama... leżącego Adama.
- Co się stało?! - spytał Franek.
- Weza walnął drzwiami Adama - odparła kobieta.
- To było niechcący! Przysięgam! - tłumaczył się Daniel.
- Niechcący to możesz nadepnąć komuś na nogę w kinie. Jak do tego doszło?
- Zbyt gwałtownie otworzyłem drzwi i tak wyszło. Przepraszam was!
- Niech ktoś dzwoni po karetkę! - kazała mama. Tosia wyciągnęła z kieszeni telefon i natychmiast wybrała numer 999.
- A wy się wszyscy ubierajcie. Jedziemy z Adamem do szpitala - rozkazała kobieta.
Jak powiedziała, tak wszyscy zrobili.
______________________________________________________
Jak wam się podoba? Przepraszam, że nie było rozdziału przez więcej niż 2 dni, ale walczyłam o czerwony pasek + byłam lekko zmęczona. Ale już wracam z pisaniem!
Co wam się najbardziej podobało? Co to będzie?! Weza! A to niespodzianka! Jak myślicie? Będzie dobrze, czy jeszcze gorzej niż było? :D Piszcie w KOMENTARZACH opinie :D
Ja tam cichutko myślę że Adam teraz odzyska pamięć. Czekam na więcej <3
OdpowiedzUsuńO nieee, tylko spróbuj nie wrzucić dziś nowego rozdziału, a znajdę Twój dom i napiszę go sama XD super rozdział <3
OdpowiedzUsuńOooo,no ładnie, niedobry Weza :P mysle ze z Adamem bedzie coraz lepiej, moze nie super od razu ale bedzie dobrze xd czekam
OdpowiedzUsuńTe drzwi go świecą hahah .
OdpowiedzUsuńhttp://tylkonienawisc.blogspot.com/
Ja wiem, że termin komentowania tego rozdziału już minął ale musiałam XDD I wiem też, że kiedy Weza strzelił Adama drzwiami, było to straszne i drastyczne i wgl, ale należe do osób o... "Innym"? Poczuciu humoru więc zaczęła śmiać się jak głupia. Moja reakcja to było takie:
OdpowiedzUsuń"WTF?! WEZA ZABIŁ NARUCIAKA DRZWIAMI!" XDDD
Super piszesz, uwielbiam ;*
GODZINA 0:11 A JA NIE SPIĘ TYLKO CZYTAM! OKRUTNIKU! XDD
999 to jest straż pożarna xD Ale opowiadanie świetne
OdpowiedzUsuńCoś czuję, że dzięki Wezie Adaś odzyska pamięć ^^
OdpowiedzUsuń