Muszę poznać... siebie!
Adam wyłączył komputer. Skierował się w stronę łóżka razem ze swoim dużym, pluszowym misiem. Położył się i w mgnieniu oka zasnął. Śniła mu się jakaś czapka... Tak, czapka. Ale nietypowa. Wyglądała jak miś. Dosłownie. Dziwne. Długo i smacznie spał. Wstał o 12:00. Był piątek. Najlepszy dzień w tygodniu. Czuł się bardzo wypoczęty. Zdjął z siebie kołdrę, odsunął od siebie przytulankę i stanął na równe nogi. Rozciągnął się, popatrzył się w okno. Ujrzał promienie słońca. Zapowiadał się piękny, ciepły dzień. Tradycyjnie, jak co ranek, Adam wziął ubranie na zmianę i pognał do łazienki. Po drodze spotkał siostrę. Miała na sobie białą koszulkę w czarne wzorki i czarne, krótkie spodnie.
- Jak się spało? - spytała z uśmiechem Dominika.
- A dobrze. Mam bardzo wygodne łóżko - zaśmiał się. - Idę do łazienki.
Chłopak zrobił to, co zawsze i założył czarną koszulkę z widocznym białym napisem ,,Hello friday'' i jeansy. Spojrzał w lustro.
Co się dzieję z moją twarzą?! - pomyślał. Zobaczył lekki trądzik. Nie był zadowolony, lecz to normalne w wieku dorastania.
Obmył twarz zimną wodą, powycierał się białym ręcznikiem i wyszedł z pomieszczenia. Zszedł po schodach. Na dole czekała na niego mama. Nie było już śniadania, bo wszyscy zjedli wcześniej.
- Co tam, śpiochu? - zaśmiała się kobieta.
- Przecież nie spałem długo! 12:00? Późno? Pff - odparł.
- No dobrze, zrobię ci jakieś tam kanapki. Wychodzisz gdzieś dzisiaj?
- Nie mam pojęcia. Muszę się dowiedzieć co nie co o sobie... jakkolwiek to brzmi.
- Rozumiem - uśmiechnęła się, podając mu kanapki z serem i pomidorami na białym talerzu.
Ten odebrał jedzenie i poszedł z powrotem w stronę swojego pokoju. Doszedł. Położył posiłek na biurko i zaczął się rozglądać.
Hmm... gitara.. gram na gitarze? - pomyślał, po czym wziął instrument w ręce i spróbował swoich sił.
Zaczął coś brzdękać. No niestety, nie wychodziło mu.
- Możesz przestać?! - głos dobiegał z pokoju Dominiki. Tak, to ona krzyknęła.
- Przepraszam! - odparł Adam. - Nie... ja chyba na tym nie powinienem grać.
Co ja tutaj jeszcze mam? Zaraz... kartka z pomysłami na odcinki?! - znów pomyślał. Wziął papier w rękę i zaczął czytać.
,,Poniedziałkowy Naruciak''
- Znów się spotykam z ,,Naruciakiem''. Kuzynka mnie kiedyś tak nazywała, heh. Może to stąd się wzięło - zaśmiał się do siebie. - Spójrzmy dalej. Telewizor, gry, komputer. Ten wielki miś mnie zaintrygował.
Adam podszedł do pluszaka i wziął go w ramiona. Przyglądał mu się bardzo uważnie. Nawet nie zauważył, że Dominika nagle weszła do jego pokoju.
- Emm.. Co ty robisz? - siostra prawie wybuchła śmiechem.
- No.. nic - wytłumaczył się z zakłopotaniem.
- No przecież widziałam jak przyglądasz się Andrzejowi - zaśmiała się.
- Andrzejowi? Co?
- Twój misio się tak nazywa! - po raz kolejny na jej twarzy zawitał uśmiech.
- Coo? Poważnie? - roześmiał się.
- Poważnie! Nawet ogłosiłeś to na swoim FanPage'u!
- Aaa... No to cześć Andrzej! - odwrócił się w stronę misia i go przytulił. - Miękki jest.
- Poważnie? Myślałam, że twardy! - powiedziała sarkastycznie Dominika i roześmiała się głośno.
- Co ja jeszcze robię? - zapytał z zaciekawieniem.
- Chodzisz do szkoły.
- Matko i córko! Szkoła! - przestraszył się, już miał wychodzić z pokoju, lecz siostra go powstrzymała.
- Są wakacje! - dziewczynka nie mogła przestać się śmiać. Adam był taki śmieszny i roztrzepany.
- Aha. Przepraszam
- Nie przepraszaj. W końcu jesteś głupszy ode mnie!
- Ej, ty! Nie bądź taka pewna! - rzucił się na nią w celu zaczęcia wojny na łaskotki.
- Nie! Błagam! Przestań mnie gilgotać! - Dominika skuliła się, a brat wciąż ją łaskotał. Ta już leżała na podłodze, nie mogła oddychać ze śmiechu. - Przestań, proszę!
- No dobrze, dobrze - zatrzymał się.
Siostra niespodziewanie skoczyła na niego i zrobiła dosłownie to samo, co brat zrobił jej.
- To miał być koniec! - teraz Adam zaczął się śmiać i był bezradny, jak mały robaczek.
Nagle chłopak dostał SMS'a.
- Stop! Dość! - śmiał się cały czas. - Dostałem wiadomość.
- Mam to gdzieś! Jak wojna na łaskotki, to wojna! - Dominika nie dawała za wygraną.
- No ale błagam! A jeśli to ważny SMS?
- Ojejuu, no dobra.
Adam otrząsnął się. Spoważniał i wziął w rękę telefon. Ujrzał wiadomość od Karola.
,,Plany mi się lekko pozmieniały! Będę w czwartek, także nawet wcześniej. Trzymaj się! :)''
Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech.
- Uu, Adam, co się stało? - dopytywała się siostra.
- Karolek będzie wcześniej niż mówił!
- To dobrze?
- No ba! Pewnie, że dobrze! Nawet lepiej! - rozweselił się.
- To super! Chwilka.. zastanawia mnie jedno - zaczęła.
- Hm?
- Dziwne jest to, że Karolka pamiętasz z tych ''nowszych'' wspomnień, a reszty nie.
- Też mnie to dziwi...
Hmmm....Podejrzane! Może Nasz Adam....Ehhhh (co by tu wymyślić,żeby miało to sens) Dobra nwm czemu pamięta Karolka! Ale mam nadzieję,że wkrótce się dowiem :) Zajebisty rozdział!! Łaskotki rządzą i działają na prawie wszystkich !!! Kocham Andzeja!!!! Kocham również twój blog!!!! Czekam na ciąg dalszy!! <3
OdpowiedzUsuń